Na tropie skarbu generała Samsonowa

2014-04-25 13:35:05 (ost. akt: 2014-11-04 23:40:45)

Ukryte skarby rozbudzają naszą wyobraźnię. Jednym z najgłośniejszych jest legendarna kasa pułkowa rosyjskiego generała Samsonowa, która zaginęła w 1914 roku.

O istnieniu Małgi przypomina już tylko kościelna wieża

O istnieniu Małgi przypomina już tylko kościelna wieża

Autor zdjęcia: Mieczysław Kalski

Sierpień 1914 roku. Rozbity przez niemieckiego generała Paula von Hindenburga w walkach pomiędzy Olsztynkiem a Nidzicą rosyjski generał Aleksander Samsonow wycofuje się z resztką armii „Narew“ lasami w kierunku Wielbarka. Wiezie ze sobą na taczance (dwukółce) kasę pułkową, na którą składają się podobno złote i srebrne ordery i 100 kg złotych rubli. Wobec tego, że pierścień okrążenia zaciska się, 30 sierpnia generał rozdziela kasę pomiędzy kilku najbardziej zaufanych oficerów z poleceniem przedarcia się przez siły wroga. Sam odchodzi i popełnia samobójstwo strzałem z pistoletu. Jakie były dalsze losy kasy, do dzisiaj nie ustalono.

Legenda po bitwie

— Złote ruble? — uśmiecha się Zbigniew Olechno, nauczyciel historii w gimnazjum w Purdzie, zbieracz militariów. — Nie przesadzajmy! Po co by żołnierz się obciążał złotem, co by kupił za nie w obcym kraju? Żołdem mogły być ruble papierowe, które można zaszyć w mundurze, albo lżejsze srebrne półrublówki i miedziane kopiejki. Co do złotych orderów, też mam wątpliwości. Mogłyby to być najwyżej medale z kruszcu pośledniego gatunku.

Mimo tej mogącej zniechęcić wypowiedzi, chcemy poczuć klimat, jaki towarzyszy poszukiwaczom skarbu Samsonowa, których w Polsce jest wielu, o czym świadczą liczne publikacje na ten temat. Jedziemy ze strażnikiem leśnym z nadleśnictwa Jedwabno Janem Gierbą, który urodził się w tych okolicach i zna teren jak własną kieszeń, na dawny poligon wojskowy w Muszakach, gdzie w sierpniu i na początku września 1914 roku toczyły się ostatnie potyczki.

Nasz przewodnik to miłośnik historii, ekolog i fotograf przyrody.
— Jako dzieci przyjeżdżaliśmy tu z chłopakami rowerami i widzieliśmy, jak różni tacy znajdują resztki mundurów, broni, pociski, drobne monety. Nie mówiło się jednak o żadnym skarbie Samsonowa. Ta historia zaczęła być głośna wiele lat później, kiedy Mazur z Małgi wyznał we wsi, że po bitwie ktoś znalazł złote ruble.

Leśną drogą od poligonu jedzie samochód. Czyżby poszukiwacze skarbów? Nie, grzybiarze z Przasnysza. Zostają pouczeni, że przez lasy na tym terenie samochodem jeździć nie wolno.

Wojenne cmentarze
Za Zimną Wodą spotykamy na szosie drogowskaz z zatartym zielonym napisem „Samsonow“. Jesteśmy na progu tajemnicy.
Cmentarz z I wojny światowej na skraju szosy. Kamienne, proste nagrobki niemieckie i opatrzone podwójnym krzyżem rosyjskie. Cmentarz utworzyli po ustaniu działań wojennych Niemcy, a w ostatnich latach, podobnie jak wiele w okolicy, uporządkowali polscy leśnicy. Obecnie opiekuje się nim młodzież szkolna i studenci.

Jedziemy w kierunku nieistniejącej już wsi Małga, tam, gdzie rzekomo ktoś znalazł złote ruble. Po drodze mijamy Wały, wieś na skraju dawnego poligonu, jedną z nielicznych w okolicy, której mieszkańcy nie zostali wysiedleni, kiedy poligon tworzono.

— Skarb Samsonowa? — uśmiecha się mężczyzna, którego Jan Gierba nazywa „Pułkownikiem“. — Nie, nie słyszałem.

Przy drodze leżący na rozległej polanie kolejny cmentarz wojenny, uporządkowany w ostatnich latach przez żołnierzy Wojska Polskiego i Bundeswehry. Spoczywa na nim 147 żołnierzy niemieckich i 204 rosyjskich poległych w potyczce 30 sierpnia 1914 roku. Na jednym z nagrobków napis: leutnant Günter. . .

— Pamiętam z dzieciństwa, że gdzieś w pobliżu był drewniany bunkier, gdzie też znajdowano różne przedmioty, ale dawno się rozpadł — mówi Jan Gierba.


Pusty sejf


Jesteśmy na terenie dawnego poligonu. Mijamy wsie, których już nie ma, a o których istnieniu przypominają żółte drogowskazy.

— Chwalibogi — czyta Jan Gierba. — A kiedyś Kanwyzy.

Docieramy do Małgi, kiedyś Rudy, gdzie w latach 1947-1953 mieszkała rodzina Jana Gierby z jego bratem Stanisławem. Kiedy tworzono poligon, została wysiedlona do wsi Dąb przy poligonie.

Po domach zostały tylko fundamenty. Jan Gierba pokazuje mi schody rodzinnego domu. Nad okolicą, otoczona przez wysokie zarośla, wznosi się wieża kościoła, ale i ona grozi zawaleniem. W pobliżu dwa groby. Na jednym data śmierci: listopad 1945.

Wieś umarła w 1953 roku, kiedy zaczęły się wysiedlenia. Gierbowie nie chcieli wyjechać, więc otrzymali nakaz zamknięcia sklepiku, który prowadzili. Wtedy się poddali.

Wokół ślady kopania. I tutaj szukano skarbu Samsonowa.
— Rodzice opowiadali, że kiedyś pojawili się żołnierze radzieccy i polscy i pytali ludzi, czy czegoś nie znaleźli — mówi Jan Gierba.
Jedziemy dalej przez wieś Przeździęk Mały do leśniczówki Karolinka, gdzie znajduje się obelisk poświęcony Samsonowowi. Tu i ówdzie stoją drewniane chaty, pamiętające tamte czasy. Jest tu również murowana szkoła z tabliczką z 1885 roku.

— Do Samsonowa? — odpowiada jedna z kobiet, kiedy pytam o kierunek do miejsca, gdzie stoi obelisk, bo mamy wątpliwości. — Tamtędy. — Nie ma tygodnia, żeby ktoś o niego nie pytał.

We wsi dowiadujemy się jeszcze, że niedawno ktoś wykopał w pobliżu metalową skrzynię przypominającą sejf. Była pusta.

Skarbto kurki
Przed nami w polu samotny, wiekowy dąb. Jak głosi legenda, to pod nim zakopano część pułkowej kasy. Aby ją znaleźć, należy kopać pomiędzy 25 a 30 sierpnia, kiedy w 1914 roku Samsonow był w okrążeniu. Cień, jaki rzucały gałęzie, wskazywał miejsce schowania skarbu. Informacja, jaka się ukazała w jednym z pism, rozpaliła ludzką wyobraźnię. Teren wokół dębu został dokładnie przekopany.
— I dlatego gałęzie przycięto! — śmiejemy się, pokazując kikuty.

Niedaleko za leśniczówką stoi obelisk z kamieni polnych, upamiętniający generała Aleksandra Samsonowa. Jego ciało znaleźli po bitwie robotnicy leśni, a rozpoznali jeńcy rosyjscy po bogato inkrustowanej szabli i złotym zegarku z medalionem przedstawiającym żonę generała. Ona sama przyjechała tu w 1916 roku z misją Szwedzkiego Czerwonego Krzyża, po czym zabrała zwłoki męża do jego majątku Akimowka na Ukrainie. Na obelisku, jaki postawili potem Niemcy, widnieje napis po niemiecku: „Generał Samsonow— przeciwnik Hindenburga w bitwie pod Tannenbergiem zginął 30.08.1914 roku“. Obok są współcześnie postawione tablice informacyjne po polsku, niemiecku i rosyjsku. W 2005 roku obelisk został odnowiony przez ambasadę rosyjską, o czym informuje tabliczka umieszczona z tyłu. Robimy pamiątkowe zdjęcia.

Zaczyna lać. Jedziemy do leżącej tuż za poligonem wsi Kot, mijając po drodze jadących na rowerach kilku grzybiarzy.

— Skarb Samsonowa? — uśmiecha się jeden z nich. — Ja w żadne skarby nie wierzę! Prawdziwy skarb to kurki. Sprzeda się i żyje.

Prawda czy legenda?
• Wartość kasy pułkowej, jaką dysponowała armia Samsonowa, w przeliczeniu na pieniądze współczesne wynosiłaby 170 mln złotych.
• W kilka dni po bitwie kowal z Małgi znalazł złote ruble. Oddał je na posterunek policji w Małdze. Podobno za znaleźne kupił sobie dom.
• Jednym z oficerów, którzy konwojowali kasę pułkową, był Polak wcielony do armii rosyjskiej. Udało mu się przewieźć złote ruble aż na Ukrainę, pod Żytomierz, gdzie skarb zakopał, oznaczając to miejsce na mapie narysowanej na tekturze pudełka po butach. Po wojnie osiadł w Polsce. Kiedy umierał, przekazał mapę córce. Niestety, kiedy na jej zlecenie ktoś próbował w Żytomierzu odnaleźć skarb, okazało się, że w tym miejscu stoi osiedle mieszkaniowe.
• Po utworzeniu poligonu żołnierze WP znaleźli szczerozłoty krzyż św. Jerzego pochodzący z głowicy sztandaru 2 armii.


Władysław Katarzyński
w.katarzynski@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (6)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. piotr610 #1984538 29 kwi 2016 21:10

    jestem zainteresowany Pana wiedzą dotycząca skarbu Samsonowa proszę o kontakt piotr610@p.pl

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Henryk Siemiński #1943909 | 188.146.*.* 1 mar 2016 20:06

    Iedno mogę powiedzie ,gdy czytam komentaże na temat skarbu gen Samsonowa otwarcie powiem ,iest dużo baiek . Uważam że jestem już jedynym który na ten temat coś wie. Urodziłem się w tamtym reionie konkretnie w wiosce Wały. Tato mój był gaiowym w leśnictwie Uścianek od 1945 r.Przyieżdzałdo nas Pan. z Częstochowy który służył w ochronie gen.Samsonowa.Znam szczegułyukrucia skrbu z dokładnością do 200 m.Ale czy iesze iest ukryte tego nikt niwiem.Do tego znam dużo szczegułów .To wszystko dziło si w latach 1962 , 1963r. Henryk.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Henryk Siemiński #1943908 | 188.146.*.* 1 mar 2016 20:05

      Iedno mogę powiedzie ,gdy czytam komentaże na temat skarbu gen Samsonowa otwarcie powiem ,iest dużo baiek . Uważam że jestem już jedynym który na ten temat coś wie. Urodziłem się w tamtym reionie konkretnie w wiosce Wały. Tato mój był gaiowym w leśnictwie Uścianek od 1945 r.Przyieżdzałdo nas Pan. z Częstochowy który służył w ochronie gen.Samsonowa.Znam szczegułyukrucia skrbu z dokładnością do 200 m.Ale czy iesze iest ukryte tego nikt niwiem.Do tego znam dużo szczegułów .To wszystko dziło si w latach 1962 , 1963r. Henryk.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)