Szlak tannenberski na Wyspę Św. Ekspedyta

2014-04-14 15:04:39 (ost. akt: 2014-04-29 23:27:34)

12 kwietnia Polski Klub Ekspedycyjny Ligi Morskiej i Rzecznej zorganizował spływ kajakowy Szlakiem Tanneneberskim. Na wyspie, niedaleko Turówka, którą kilka lat temu nazwano Wyspą Św. Ekspedyta zamontowano tabliczkę informacyjną oraz 6,5 m boję z masztem wskazującym kierunki świata i kierunki wiatru.

Szlak tannenberski na Wyspę Św. Ekspedyta

Autor zdjęcia: Andrzej Kowalski


Polski Klub Ekspedycyjny Ligi Morskiej i Rzecznej jest szczególnie przywiązany do Szkotowa ze względu na historyczny fakt władania wioską przez 200 lat, przez wielką polską rodziną szlachecką – Kostków, później zwanych Szkotowskimi.

Była to bliska rodzina nie tylko Św. Stanisława Kostki, ale i hetmana Jana Kostki – dwukrotnego pretendenta na króla Polski oraz założyciela Komisji Morskiej, organizacji która w XVI wieku była pierwszą organizacją morską w historii naszego kraju i prekursorem późniejszej Ligi Morskiej i Rzecznej.

Szkotowo, w którym rozpoczynała się trasa spływu kajakowego ma nie tylko legendę pierwszych krzyżackich osadników – Szkotów, ale i zagadkę młyna i młynarza o hiszpańskim nazwisku i bardzo ciekawym znaczeniu.

Nazwa młynowiska Patorra, oznacza symboliczną kukłę postu wielkanocnego oraz wspaniałe danie z indyka lub gęsi z dalekiej Hiszpanii. Pogoda na spływie przywitała nas na szkotowskiej plaży pięknym słońcem, które urokliwie oświetlało pobliską Zameczną Górę na której w XI wieku stało grodzisko pruskie.

Nieopodal widać było również po drugiej stronie drogi Wilcze Trzęsawisko. Jezioro Szkotowskie ma 41 ha powierzchni i 6 m głębokości. Mijaliśmy wodą teren, gdzie znajduje się miejsce dawnej rybaczówki, a trasa dalej wiodła przez Szkotówkę i jeziorko Głowacz. Była to jedna z ładniejszych części wyprawy przypominająca momentami amazońską dżunglę.

W Szkotowie znajdują się dwa cmentarze z I Wojny Światowej na wsi oraz jeden na kolonii. Tutaj rozgrywało się kilka epizodów związanych z przebiegiem Bitwy pod Tannenbergiem w dniach 23-28 sierpnia 1914. O tych historycznych dniach szczególnie pamiętaliśmy zapalając wcześniej symboliczne znicze na cmentarzach w Browinie i w Szkotowie.


Trasa spływu wiodła dalej przez jezioro Kownatki, na którym znajdują się dwie wyspy - Wyspa Rybaków oraz trzcinowa Wyspa Mew. Wyspy są tak nazywane od wieków. Jezioro ma 217 ha powierzchni i maksymalną głębokość 31 m.

Innym ciekawym miejscem Jeziora Kownatki, mijanym obok jest pradawne stanowisko archeologiczne – osady wybudowanej kiedyś na wodzie w epoce kamiennej. Można powiedzieć że jest to kownacki Biskupin sprzed 6000 tysięcy lat. 


Po drugiej stronie brzegu dawnego majątku Leman znajduje się rozległa obszarowo linia umocnień polowych z czasów I i II Wojny Światowej. Cały brzeg jest usiany okopami piechoty, znajdują się liczne betonowe schrony strzeleckie i ciągną się głębokie rowy przeciwczołgowe. Często trzeba poruszać się ostrożnie by wpaść do niewidocznej rubieży obronnej.

Ciekawostką czterech jezior które przemierzaliśmy kajakami jest fakt, że w okolicach wszystkich brzegów toczyło się wiele wydarzeń walki bitewnej. Szturm wojsk rosyjskich następował najpierw od strony południowej Jeziora Szkotowskiego, następnie strona niemiecka wycofywała się w okolice zachodnich brzegów Jeziora Kownatki i Konty.

W Turówku znajdowała się baza logistyczna Niemców, a załamanie frontu i odwrót Rosjan następował na północ od Jeziora Konty.

Druga część wojsk wycofywała się południem Kownatek tak by w okolicach wschodniego brzegu Kownatek i Jeziora Głowacz dotrzeć do własnych sił.

Na północ i wschód od Jeziora Szkotowskiego następowała już rozpaczliwa ucieczka strony rosyjskiej przed nacierającymi Niemcami. Jest prawdopodobne że po obydwu stronach uczestniczyli tzw. pontoniarze czyli żołnierze wyspecjalizowani w przeprawach na wodzie, budowie mostów, komunikacji wodnej. Stare mamy wskazują linie umocnień na dwóch brzegach Jeziora Kownatki.


Trasa kończyła się na północnym brzegu jeziora Konty. Nazwa Konty nie jest błędem ortograficznym – tak po mazursku brzmiała nazwa Kąty która też jest używana.

Jezioro Konty posiada 42 ha powierzchni, głębokość do prawie 16 m oraz jest ciekawostką geograficzną. Ten zbiornik wodny jest ostatnim, zbiornikiem zlewni Wisły. Jest to granica ze zlewnią Pregoły. Kilkadziesiąt metrów dalej wody spływają już do zlewni Marózki, a ta jest dopływem Łyny, która płynie do Obwodu Kaliningradzkiego.

Obszar na północ od jeziora Konty to wododział wschodniej część Garbu Lubawskiego. Przez kilkaset lat większość tej ziemi należała do wielkiego, polskiego rodu Gołyńskich herbu Prawdzic. Jednocześnie przez wieki, nie tylko byli oni mazowieckimi wojewodami i starostami, ale byli też właścicielami warszawskiego Tarchomina.

Tak więc okolice te nie tylko łączy z Warszawą więź wodna, ale i wspólna historia. Piękna krajobrazu dodaje temu miejscu urokliwa wyspa.



Wyspa w tej części jeziora, która nigdy na żadnych dawnych mapach nie miała nazwy, przybrała imię kilka lat temu Wyspy Św. Ekspedyta – patrona żeglarzy, podróżników, spraw pilnych i trudnych, handlowców, studentów i egzaminatorów. Imię tego patrona ma pomagać w promocji turystycznej gminy i symbolizować duchowy wymiar dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego okolicy.

Pomysł na nazwę wyspy został przyjęty ciepło nie tylko przez mieszkańców i władze gminy, które chcą wytyczyć w to miejsce stały szlak kajakowy. Ks. Dariusz Leśniak, proboszcz parafii w Szkotowie zaskoczył nas piękną liturgią mszalną święcąc kapliczkę Św. Ekspedyta dzień przed jej montażem w miejscu jej przeznaczenia.

Kapliczka patrona żeglarzy została umieszczona na drzewie dzięki pomocy w budowie radnego gminy Kozłowo Dariusza Jarockiego. Dzięki pomocy ośrodka Mazurskie Marzenie akcja logistyczna transportu, wysokiej na 6,5 m boi z masztem wskazującej kierunki świata i kierunki wiatru zakończyła się wodniackim sukcesem.


Zapraszamy kajakowych pielgrzymów, podróżników, żeglarzy do odwiedzenia miejsca już nam wszystkim duchowo bliskiego, w którym każdy z nas może próbować odnaleźć głębszy sen tego co mu życie każe odkrywać na co dzień.



Krzysztof Bucholski

Prezes Polskiego Klubu Ekspedycyjnego LMiR



Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. AK #1375263 | 83.9.*.* 14 kwi 2014 21:24

    Było super ...chwilami nawet wesoło ;)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz